Czwórka przyjaciół siedziała w przedziale. Na pierwszy rzut oka jak zwykle było bardzo wesoło, ale jedna osoba lekko odstawała od reszty.
Zabiniego opowiadał jakieś sprośne żarty, a Pansy i Nott płakali że śmiechu. Tylko blondwłosy książę Slytherinu uśmiechnał się, lecz było widać iż jego myśli są gdzie idziej. Były dokładniej przy pewnej odmienionej gryfonce.
W tym samym czasie kilka przedziałów dalej siedziała grupa gryfonów i jedna blondwłosa krukonka. Siedzieli i zajadali się słodyczami, a przy tym każdy opowiadał o swoich wakacjach. Tylko Neville i Luna siedzieli lekko na uboczu i dyskutowali o czymś zawzięcie. Trzeba oczywiście dodać iż gryfon ten bardzo sie zmienił. Jego postura zrobila sie bardziej męska, zęby proste, a twarz przystojna. W pewnym momencie krukonka wstała.
-Posłuchajcie wszyscy ja i Nevill chcemy wam coś ogłosić. - jak na komendę Harry, Ron, Ginny, Hermiona i Paravati odwrócili się w ich stronę.
W tej samej chwili Nevill wstał i złapał Lunę za rękę.
- Ja i Luna jesteśmy razem. - ogłosił gryfon.
Wnet wszyscy zaczęli im gratulować i życzyć szczęścia.
-Ludzie trzeba się zbierać zaraz wysaidamy!- krzyknął Harry
- Z tego wszystkiego zasiedzieliśmy się troszkę. - podsumowała to Ginny promienie uśmmiechajac się i patrząc przez szybę na zarysy zamku który wyłaniał się między drzewami.
I tak upłynęła im droga do Hogwartu, a w między czasie Hermiona zapomniała o przystojnych ślizgonach.
***
-Witam wszystkich ponownie w nowym roku szkolnym w Hogwarcie! - rozległy się oklaski - Oczywiście przypominam o podstawowych zasadach. Pod żadnym pozorem nie wolno wchodzić do Zakaznego Lasu, godzina nocna jest o 22:30, a wyjścia do Hogsmeade są co sobotę dla klas 4-7 dla reszty tylko za zgodą rodzica lub opiekuna. Oczywiście trzeba także ogłosić kto w tym roku zostanie Prefektem naczelnym - powiedziała McGonagall.
Hermiona siedziała jak na szpilkach, gdyż ona zawsze o tym marzyła ma nadzieję że dyrektorka wybrała właśnie ją. Zresztą to jej ostatni rok, a zazwyczaj Prefektem zostają uczniowie siódmych klas.
-Spokojnie Herm na pewno dostaniesz tą posadę- pocieszla Ruda swoją przyjaciółkę.
-Oby, bo nie zniosę jej narzekania przez cały rok że znowu jej nie wybrali - stwierdził Harry. Za co został zgromiony wzrokiem bazyliszka przez swoją przyjaciółkę, ale ujrzał kilka usmiechów na twarzach zebranych którzy w 100% się z nim zgadzali.
- Jeju jakki jaaa jestem głodny!!!!- narzekał Wesley - Niech nasza McSztywna skończy już gadać.
-Ile ty możesz jeść?-spytała załamana Ginny- Zjadłeś cały prowiant który Ci przygotowała mama i jeszcze połowe mojego...
-I kupiles dwa pudełka czekoladowych żab, które zjadłeś sam- dodała Paravati która też z nimi siedziała.
- Ehhh... Wy baby musicie tak od razu na człowieka wsiadać, kompletnie nie dacie człowiekowi żyć- naburmuszył się Ron.
-Cicho!- krzyknęła Hermiona- McGonagall ogłasza kto zostanie Prefektem.
-Proszę państwa jeszcze o chwilę cierpliwości. W tym roku Prefektami naczelnymi zostają HERMIONA GRENGER i DRACO MALFOY! Proszę o oklaski dla tych dwojga.- po fali oklaków dodała- proszę aby wybrane osoby stawiły się jutro u mnie po śniadaniu aby omówić swoje obowiązki, a teraz życze wam smacznego! - dyrektorka klasnęła i na stolach pojawiło się jedzenie.
W tym samym czasie rozległ się głośny krzyk, tyle że nie przerażenia tylko... Radości? Wszystkie oczy zwróciły się w stronę źródła krzyku. Okazało się iż to panna Grenger tańczy i krzyczy na środku sali ze szczęścia.
-Herm!
-Hermiona!
-Hermi!!!!
-Panno Grenger! - krzyknął oszołomiony Snape. - Co pani wyprawia?!
-Ohhh...-zarumienila się gryfonka- ja tylko strasznie się cieszę że zostałam wybrana Prefektem.- powiedziała ze stoickim spokojem. - Panu też by się czasem przydało się uśmiechnąć i użyć szamponu! - usiadła, a całą sala ryknęła śmiechem. Snape dalej stał w miejscu jak spetryfikowany. Nigdy nie spodziewał się takich słów że strony grzecznej kujonucy Grenger. 'To będzie ciekawy rok' pomyślał i odszedł w stronę stołu nauuczycielskiego.
-1:0 dla mnie!-krzyknęła Hermiona i zabrała się za jedzenie, a w między czasie odpowiadała na to jak zdobyła się na taką odwagę i co zrobiła z dawną Hermioną.
- Herm musimy pogadać. U mnie jutro po kolacji - oznajmiła Ginny i wyszła z Wielkiej Sali.
Hej!!!
Mam nadzieję że podoba wam się rozdział. Osobiście mi się średnio podoba, ale może jednak zdobędzie małe uznanie / Sopheee