-Hermiono!-zawołała mama miodowookiej ddziewczyny- Naleśniki zaraz ci wystygną!
-Dobrze mamo już idę!
Po tym jak już się ubrała i zrobiła lekki makijaż zeszła na śniadanie. Po zjedzonym posiłku pożegnała się z rodzicami i deportowała się z cichym trzaskiem na peron 9 i 3/4 gdzie czekali na nią już przyjaciele.
Oczywiście Ginny rzuciła się pierwsza Hermionie na szyję.
-Miooonaaaa!-wydała z siebie okrzyk Ruda.
Zaraz po niej przyszła kolej na Harrego i Rona.
-Cześć piękna-powiedzieli Harry i Ron. Obydwoje przytulili pannę Grenger, a ta ucałowała ich w policzek. Kątem oka zauważyła Malfoya i Zabiniego razem z jakimś przystojniakiem. Pomyślała że będzie musiała później powiedzieć o tym Ginny.
Po przywitaniu roześmiani i głośni poszli znaleźć jakiś wolny przedział i resztę przyjaciół.
Gdy oni się witali pewna brozowowłosa piękność cały czas im się przyglądała.
Hej!
Wiem trochę krótko, ale to dopiero początek. Mam nadzieję że się podobało :D Zachęcam oczywiście do komentowania ;)
