poniedziałek, 28 grudnia 2015

Prolog

          To ten dzień - pomyślała Hermiona. Dzisiaj miała powrócić do odbudowanego Hogwartu wraz z przyjaciółmi Ginny, Harrym i Ronem. Myśląc nad tym stała przed lustrem. Zastanawiała się w co może się ubrać, bo trzeba oczywiście dodać, że nasza panna Grenger bardzo wydoroślała przez te wakacje. Urosła parę centymetrów (chociaż i tak jest niziutka tylko 163), a jej już dorosłe ciało zaookragliło się w wielu miejscach. Dotychczasowa burza loków zamieniła się w piękne falowane do pasa włosy, lecz teraz nie włosy przyciągają uwagę, ale ogromne, miodowe oczy. 
-Hermiono!-zawołała mama miodowookiej ddziewczyny- Naleśniki zaraz ci wystygną! 
-Dobrze mamo już idę! 
Po tym jak już się ubrała i zrobiła lekki makijaż zeszła na śniadanie. Po zjedzonym posiłku pożegnała się z rodzicami i deportowała się z cichym trzaskiem na peron 9 i 3/4 gdzie czekali na nią już przyjaciele. 
Oczywiście Ginny rzuciła się pierwsza Hermionie na szyję.
-Miooonaaaa!-wydała z siebie okrzyk Ruda.
Zaraz po niej przyszła kolej na Harrego i Rona. 
-Cześć piękna-powiedzieli Harry i Ron. Obydwoje przytulili pannę Grenger, a ta ucałowała ich w policzek. Kątem oka zauważyła Malfoya i Zabiniego razem z jakimś przystojniakiem. Pomyślała że będzie musiała później powiedzieć o tym Ginny. 
Po przywitaniu roześmiani i głośni poszli znaleźć jakiś wolny przedział i resztę przyjaciół.
Gdy oni się witali pewna brozowowłosa piękność cały czas im się przyglądała.



Hej!
Wiem trochę krótko, ale to dopiero początek. Mam nadzieję że się podobało :D Zachęcam oczywiście do komentowania ;) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz